Sitemap

Szybka nawigacja

Delikatne szturchnięcie rąk Alice wyrwało mnie ze snu.

"Dennis, przepraszam, że cię obudziłam, ale muszę się odlać tak bardzo, że aż czuję smak. Potrzebuję twojej pomocy" - powiedziała, podciągając mnie do pozycji siedzącej.Nasz ciepły i przytulny namiot zamienił się w lodowisko.

"Chyba żartujesz, od kiedy potrzebujesz pomocy przy sikaniu?".

Sięgnąłem pod prowizoryczną poduszkę, wyciągnąłem lampkę i włączyłem ją.Przede mną siedziała skulona naga Alicja, jej oddech unosił się z ust jak dym, a sutki twardniały w chłodnym powietrzu jak kamyczki.

"Potrzebuję twojej pomocy. Nie chcę wychodzić na zewnątrz, sama, po ciemku. Nie z tymi wszystkimi pieprzonymi wężami".Alicja powiedziała z drżeniem.

"Więc nie wychodź na zewnątrz, używaj garnka".Zerknąłem na zegarek, spaliśmy już około sześciu godzin, a do wschodu słońca była jeszcze godzina.

"Nie mamy garnka do gotowania".Alicja przejrzała zawartość naszego namiotu w poszukiwaniu potwierdzenia.

"O, nie! Nie, to będzie obrzydliwe" - jej oczy rozszerzyły się w niepokoju, gdy wskazałem na garnek ze stali nierdzewnej.

"Masz trzy wyjścia: wysikać się do nocnika, wysikać się w spodnie, jeśli je masz, albo wysikać się z pytonami".Wiedziałem, że jej dylemat nie jest zabawny, ale nie mogłem powstrzymać się od śmiechu.

Trzymając latarkę w górze, patrzyłem, jak siada na naszej zaimprowizowanej toalecie i przykuca.Alicja wydała z siebie żałosny krzyk!kiedy jej goła pupa zetknęła się z lodowatym brzegiem ze stali nierdzewnej.

"Kucaj, nie siadaj, jeśli nie chcesz mieć zmarzniętego brzucha".Roześmiałem się ze współczuciem.

Alicja zrobiła minę, wystawiła język, pochyliła się i z lekkim stęknięciem włączyła swój system zraszaczy na wysokie obroty.

Próbowałem się ubrać na prawie mroźnym powietrzu, podczas gdy moja moszna próbowała wciągnąć wszystko do środka, starając się utrzymać klejnoty rodzinne w cieple i przytulności.Moje jaja reagowały tak samo instynktownie na chłodne powietrze, które sprawiało, że sutki Alicji stawały się sztywne i twarde pod wpływem zimna.Jej organizm próbował chronić siostry bliźniaczki przed odmrożeniami, zwiększając dopływ krwi do ujść mlecznych.

Wszystko to sprawiło, że letnie wyprawy do supermarketów na dział z mrożonkami stały się tak przyjemnym doświadczeniem dla podglądaczy.Ludzie są tak zaprogramowani, aby jak najdłużej pozostać seksownymi i produktywnymi.Jak inaczej moglibyśmy przetrwać epokę lodowcową?Przynajmniej taka była moja teoria.

Kiedy natrafiłem na coś, co wzbudziło moją ciekawość, często wymyślałem teorię, aby odpowiedzieć na pytanie: "Dlaczego to czy tamto jest takie, jakie jest?".

Nigdy nie korzystałem z wyszukiwarki Google lub Bing, aby sprawdzić, czy moje przypuszczenia były słuszne.Jeśli tak?Świetnie.Ale gdyby się mylili, byłby to dowód na to, że muszę zacząć żyć i przestać marnować czas na udawanie, że jestem mądry.Szczerze mówiąc, nie miałem ochoty sprawdzać, czy zużywam komórki mózgowe, myśląc o bzdurach.

Byłem bardziej rozbudzony, niż chciałem, więc zostawiłem Alicję z jej sprawami, wziąłem swoje ubrania, ubrałem się i poszedłem do wejścia do tunelu.Chciałem wszystko sprawdzić i kupić trochę paliwa do gorącej herbaty.Memo do siebie: Chcę kofeiny z nastawieniem.Zadbaj o to, by w przyszłych zestawach przetrwania znalazła się kawa rozpuszczalna.

Wejście do tunelu było szersze i głębsze niż reszta jaskini i z ulgą można było stanąć w pozycji pionowej, nie uderzając głową o skalny strop.Podczas gdy powietrze w naszej jaskini było prawie mroźne, temperatura przy wejściu była wręcz arktyczna.Śnieg uwięziony w koronach drzewek mienił się i błyszczał w świetle mojej latarki.Burza doskonale zabezpieczyła nasze kamienne schronienie przed warunkami atmosferycznymi, może nawet zbyt dobrze.

Powietrze we foyer było nieruchome jak śmierć.Złapałem za podstawę jednej z mniejszych sadzonek, przyciągnąłem ją do siebie i wypchnąłem, próbując w ten sposób otworzyć przejście dla powietrza.Bez większego wysiłku udało mi się wciągnąć drzewo do środka.Kiedy jednak próbowałem wyciągnąć go na zewnątrz, nie mogłem zrobić żadnego kroku, nawet gdy naciskałem z całych sił.

To było jak próba wepchnięcia poduszki na wydmę.Spróbowałem z inną sadzonką.Druga zwrotka, taka sama jak pierwsza.

Popchnąłem podstawę każdej z sadzonek.Żaden z nich się nie poruszył.Nasza osłona stała się pozbawionym powietrza więzieniem.Było mało prawdopodobne, aby w krótkim czasie zabrakło nam tlenu.Prawdziwym zagrożeniem było zatrucie dwutlenkiem węgla.CO2 staje się łagodnie toksyczny przy stężeniu około jednego procenta.W końcu atmosfera w jaskini uległaby pogorszeniu i umarlibyśmy z powodu zatrucia dwutlenkiem węgla na długo przed tym, jak zabrakłoby nam tlenu.Trzeba było otworzyć przejście powietrzne na zewnątrz.Pronto!

"Alice, pomożesz mi tu na dole, chyba mamy problem z dopływem powietrza.Oparłem się o ściany jaskini i próbowałem nogami przesunąć kolejne małe drzewo.Zilch, Zero.Nada.To cholerstwo mogło być równie dobrze parkometrem umieszczonym w betonie.

Opierając się o skalną ścianę wejścia, złapałem oddech.Moje przypuszczenie?Nasza osłona z sadzonek leżała zakopana pod matką wszystkich zasp śnieżnych.

Rozdział 16

Ciemna ściana śniegu uszczelniająca wejście do tunelu lśniła i błyszczała w przesuwających się promieniach naszych latarek.Alicja przerwała na chwilę, aby otrzeć pot z czoła.Po prawie godzinnym kopaniu w nasypie nie mieliśmy prawie nic, czym moglibyśmy pochwalić się za nasze wysiłki.

"Czas na przerwę." Alice oparła się plecami o skalną ścianę tunelu i oparła głowę o szorstką powierzchnię, odsuwając z oczu kilka kosmyków blond włosów.

"To powinno być około wschodu słońca".Zerknąłem na zegarek i z powrotem na śnieg, szukając jakichkolwiek oznak światła z zewnątrz.Słaba poświata powie nam, gdzie pokrywa śnieżna może być cieńsza niż na pozostałych obszarach.Do środka nie docierały żadne promienie światła.

Z westchnieniem oparłem się o ścianę obok Alice i wziąłem głęboki oddech, a następnie kolejny.Opuszki palców mrowiły mnie tak samo, jak wtedy, gdy zasypia ręka.

Wszystkie kategorie: Fantasy i Sci-Fi