Sitemap

Szybka nawigacja

Nasze łóżko nie jest duże.Choć jest mniej więcej tak duży, jak to tylko możliwe w ramach ograniczeń pomieszczenia.Nasza sypialnia też nie jest duża.Pomiędzy ścianami a łóżkiem jest wystarczająco dużo miejsca, aby do szafek i szafek nocnych można było dostać się tylko w jednym rzędzie.Gdyby ktoś szukał, znalazłby się tam pewien nieład, a za drzwiczkami szafek i w szufladach można odkryć jeszcze większy chaos.

Więcej o zawartości tych szuflad napiszemy później.

Leży między nami, jeszcze śpi, jej ciało jest długie i nagie.Oboje jesteśmy wokół niej skuleni, nasze nogi razem zaplątane są w pościel.Każdy z nas ma rękę ułożoną na jej gładkich plecach, a ona leży na brzuchu, z piersiami przyciśniętymi do bawełnianego prześcieradła.

Leżałem, zastanawiając się, czy nie jestem jedynym obudzonym z naszej trójki, i myślałem o wieczorze, który właśnie spędziliśmy razem.O Emmie przyjmującej moje dojście, połykającej każdą kroplę.O jej smaku na ustach i języku naszej przyjaciółki, kiedy pocałowałem ją po tym, jak oboje doprowadziliśmy Emmę do orgazmu.Myślę o widoku i uczuciu, kiedy mój kutas wsuwa się i wysuwa z jej tyłka.Tak głęboko, gorąco i ciasno.Jej naga pupa jest zaledwie kilka centymetrów od mojej dłoni, ale nie ruszam się z miejsca, nawet gdy mój kutas twardnieje na łóżku pod wpływem tych nowych wspomnień.

Światło poranka rozjaśnia się za zasłoniętymi jeszcze firankami i słyszę, jak ptaki zaczynają śpiewać swoje poranne zadumy nad wschodzącym słońcem.Wczoraj było ciepło, a dziś zapowiada się jeszcze cieplej.Nie chcąc budzić żadnej z dwóch pięknych kobiet śpiących obok mnie, zaczynam sobie wyobrażać, co moglibyśmy dzisiaj razem robić.Obie obiecałyśmy sobie, że dostarczą naszej przyjaciółce intensywnych rozkoszy, których każda z nas doświadczyła wczoraj wieczorem.I tak zaczynam snuć szczegółowe fantazje, leżąc tam, mój twardy kutas coraz bardziej niewygodnie opiera się o prześcieradło, napletek jest lekko naciągnięty, bo nie mam odwagi się ruszyć, żeby go uwolnić.

Może będziemy, wszyscy troje, pieprzyć się w łóżku, jak tylko się obudzimy.Może Emma wkrótce się obudzi, zwija się i rozciąga, po czym przesuwa dłoń w dół ciała naszej przyjaciółki, między policzki jej tyłka.Sięgnie wokół niej, zanurzy w niej palec, sięgnie jeszcze dalej, a nasza przyjaciółka powoli zacznie odczuwać podwójne doznania: palec wsuwający się w nią i wysuwający się z niej, a drugi poruszający się w kółko po jej łechtaczce.Pocałunki będę składać obok jej piersi, wzdłuż talii i podciągać jej kolano do góry.Teraz będzie wystarczająco dużo miejsca, aby zmieścić kilka liźnięć i pocałunków tuż przy jej udzie.Z pewnością uda mi się zbliżyć mój język do jej cipki na tyle, by poczuć jej smak.

Och, ten smak.

Może będziemy się pieprzyć pod prysznicem?Emma lubi poranny prysznic i choć, podobnie jak nasze łóżko, nie jest ono zbyt duże, jestem pewna, że zmieściłybyśmy się w nim, gdybyśmy podeszły wystarczająco blisko.Kiedy mydło i gorąca woda spływały po naszych ciałach, myślę, że spróbowałbym włożyć w nią swojego kutasa, podczas gdy Emma by ją całowała.Musiałaby to robić od tyłu, wypinałaby tyłek w moją stronę, a ja bym ją pieprzył, bawiąc się jej piersiami i całując ją z Emmą.

Mój kutas staje się absurdalnie twardy.

Może przy śniadaniu?Emma była naga, ale nie miała fartuszka.Być może będzie gotować jajka.Nasza przyjaciółka będzie siedziała na stole kuchennym, z szeroko rozłożonymi nogami, a ja będę ją na zmianę pieprzył, lizał jej łechtaczkę i - ponieważ to moje poranne fantazje, a więc mogę mieć wszystko, na co mam ochotę - będę też pieprzył jej tyłek.Powiedziała, że wczoraj w nocy była trochę obolała, więc seks analny prawdopodobnie nie wchodzi w grę dziś rano.Ale podczas mojego wyimaginowanego śniadaniowego pierdolenia jest to sekwencja trzech kroków.Pochyl się, liż clit.Wstawaj, pieprz cipkę.Pieprzyć dupę.Pochyl się; poliż clit.Wstawaj, pieprz cipkę.Pieprzyć dupę.

Bóg.To zbyt wiele.Muszę się ruszyć.Unoszę lekko biodra, aby uwolnić kutasa i dać mu więcej miejsca.Emma porusza się, ale się nie budzi.Między nami, nasz przyjaciel nadal śpi spokojnie, bezgłośnie.Ostrożnie unoszę kołdrę, by jeszcze raz przyjrzeć się długości jej nagiego ciała.Jakby nie dość było tego wczorajszego wieczoru - nadal jest to wspaniały widok: Emma leży naga obok niej, a jej ramię wciąż jest przewieszone przez jej plecy.Widać jedną z pięknych piersi Emmy, jej sutek jest miękki i okrągły.

Może znów będziemy się pieprzyć w salonie?Gdziekolwiek to zrobimy - a musimy, bo nasz przyjaciel jeszcze nie przyszedł, a my mamy jeszcze niedokończone zadanie do wykonania - będzie to, miejmy nadzieję, dopiero pierwsze z wielu.Drugi z wielu.Chyba że pierwszy, wczorajszy, był tylko połowiczny.Myślę sobie, że może to kompletna fuszerka dopiero wtedy, gdy wszyscy przyjdą, przynajmniej raz.Z pewnością nie zasługuję na więcej orgazmów dziś rano, po tym, jak zeszłej nocy doszłam dwa razy, ale wątpię, czy będę w stanie się powstrzymać.

Nie będę w stanie długo wytrzymać w żadnej z ich cipek.Czasami wolę sobie wyobrazić, że używam słowa "cipa", by opisać to cudowne miejsce między nogami, wargi, dziurkę i łechtaczkę, pyszne i pociągające.Ale Emma nie lubi tego słowa, mówi, że jest zbyt twarde i nieprzyjemne, co oczywiście jest jednym z powodów, dla których je lubię.Nie wytrzymam długo w żadnej z ich cipek, powtarzam sobie, przechodząc od szczegółowych fantazji o rżnięciu do abstrakcyjnych słów, obracając je w myślach.Kutas, cipa, dupa, cipa, clit, fuck-hole, come, twat, fuck, fuck, arse fuck...

Rozlega się dźwięk.Emma budzi się.Niewiele się rusza, otwiera tylko oczy i uśmiecha się do mnie.Słowa wciąż wirują w mojej głowie, ale pozwalam im zwolnić i zatrzymać się.Cipa, dupa, cipka, clit...

Uśmiecham się do niej i myślę sobie, że skoro Emma nie śpi, to powinniśmy spędzić trochę czasu leżąc tutaj i głaszcząc gładkie plecy naszej nowej przyjaciółki.Który z moich wymyślonych porannych scenariuszy może się spełnić, to się dopiero okaże.Być może żaden.Może wszystkie.W każdym razie zaczynam delikatnie przesuwać dłonią po zgrubieniach i zagłębieniach jej kręgosłupa, patrząc jednocześnie w piękne oczy Emmy.Emma idzie w moje ślady, przesuwając rękę w kształcie ósemki.Bliźniacze kółka na górnej części pleców.

To jest nasza poranna rutyna, dotykamy się przed wstaniem z łóżka, czasem się pieprzymy, czasem nie.Cieszenie się swoimi ciałami i miłością, którą dzielimy.Tym razem między nami leży naga piękna kobieta, ale to są te same łatwe i erotyczne chwile, to samo dotykanie, ta sama miłość.Ta sama płeć.Ale z trzema, a nie dwoma.

A potem z westchnieniem budzi się także nasz przyjaciel.

"Dzień dobry, kochani" - mówi, a jej głowa nadal leży na poduszce, odwrócona ode mnie i zwrócona w stronę Emmy. "To jest zajebiście piękny sposób na pobudkę".

Emma i ja znów uśmiechamy się do siebie, patrząc na nagie ciało naszej przyjaciółki.

"Mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko temu, żebym położył się tu na chwilę i nacieszył się tym?" - pyta nasz przyjaciel.

"Oczywiście, że nie, kochanie".mówi Emma.Całuje ją delikatnie w czoło. "Możesz robić, co chcesz".Przesuwa dłonią po jędrnym ciele pleców, nadal rysując ósemkę.Moja ręka przesuwa się w dół, na jej pupę, i głaszczę ją opuszkami palców, wywołując małe drgnięcie i cichy jęk.

"Mmm... Tak proszę..."

W każdej interakcji z drugim człowiekiem zawsze doszukiwałem się aspektu performansu - to chyba moja wada.Nawet jeśli rozmowa jest łatwa, a towarzystwo znajome i ciepłe, wszystko, co mówię i robię, nadal sprawia wrażenie maniery - jakbym mógł wybrać inny sposób postępowania, a mimo to pozostać sobą.A kiedy przesuwam dłonią po kuszącej krągłości jej pupy, myślę o tamtych występach.W pewnym momencie w ciągu ostatniego roku, a może nawet dłużej, zauważyłem, że coraz rzadziej świadomie używam jej imienia.To było tak, jakbym próbował odsunąć się od tego, co wydawało mi się rozwijającym się erotyzmem w nowej przyjaźni między nami trzema.Jakbym nie chciał się zaangażować w przedstawienie.

W łóżku obok mnie Emma nie odczuwa podobnej powściągliwości.Zaczyna wyszywać na plecach ósemkę pocałunkami, używając pod nosem jej imienia, erotycznych inkantacji pomiędzy każdym pocałunkiem.

Być może - myślę sobie - była to obawa, że Emma mogłaby poczuć przypływ zazdrości, gdybyśmy zbytnio się do siebie zbliżyli.Po wczorajszej nocy wydaje się to jednak głupimi obawami dziecka.W tym momencie zdecydowałem, że jeśli mamy stać się trójką ludzi, którzy regularnie ze sobą sypiają, to nadszedł czas, aby pozbyć się mojej niepewności.Przecież poprzedniej nocy mój kutas był głęboko zakopany w jej okrągłej i idealnej dupie - i razem doprowadziliśmy moją piękną Emmę do druzgocącego orgazmu.Przyjaźniliśmy się już od ponad dwóch lat.Przez najbliższy, miejmy nadzieję, bardzo długi czas, mieliśmy spędzić dużo czasu na wzajemnym pieprzeniu się.Nadszedł czas, aby się z tym pogodzić.

Całuję bok jej piersi, a ona odwraca głowę w moją stronę.

"Róża,"Mówię.

Delektuję się kształtem jej imienia w ustach, czuję je jak fizyczny przedmiot.

"Dzień dobry, ty seksowna istoto" - odpowiada. "Myślałam, że zapomniałeś, jak mam na imię".

"Nie, po prostu oszczędzam je na ten mały pocałunek".Ponownie całuję bok jej piersi, a następnie wytyczam na niej małą linię językiem.

"Mmm..." westchnęła, "...warto było czekać".Patrzy na mnie poważnie. "Ale nie przestawaj się teraz bawić moją pupą, dobrze?".Wibruje się na mojej nieruchomej dłoni. "Wy dwoje złożyliście mi wczoraj wieczorem obietnicę".

"Róża,"Powtarzam: "po prostu leż i baw się dobrze".

"Och, tak zrobię" - mówi. "Przesuń tę swoją rękę w dół, a będzie mi bardzo przyjemnie".

Robię to, o co prosi, przesuwając dłoń w dół po jej krągłych policzkach, między udami i po gładkim kopcu między nogami.Wsuwam jeden palec między jej wargi i znajduję ciepłą, mokrą przestrzeń, w którą łatwo się wślizguje.

"Ohh, mmm" - odpowiada, podnosząc pupę do góry i rozkładając nogi nieco szerzej.

Emma odrywa wzrok od swoich pocałunków.

"Co porabiasz?" - pyta z przekąsem i figlarną nutą w głosie.

"Ja tylko wsuwam palec do środka Rose".Odpowiadam, wciąż rozkoszując się uczuciem jej imienia w moich ustach, rozkoszując się ciepłem jej wnętrza, wsuwając palec gładko i równomiernie w nią i z niej.

"Poruszasz się dość szybko, prawda?" - pyta, a potem, między pocałunkami, kontynuuje swoją podróż po długich plecach Rose. "Czy ty..."Pocałunek i pieszczota. "...myślę, że ona..."Kierunek pocałunków, teraz w linii prostej, w dół jej kręgosłupa. "...podoba ci się?"

Zanim zdążyłem wymyślić odpowiednio plugawą odpowiedź, głowa Emmy pojawia się na moim nadgarstku.Całuje śliczną pupę Rose, liżąc ją między policzkami, nad jej dziurką w dupie, po czym stwierdza, że w tej pozycji, w jakiej się znalazłyśmy, nie może sięgnąć językiem wystarczająco daleko między jej nogi.

Ponownie klęka, podnosi kołdrę i uśmiecha się do mnie. "Chyba zapędziliśmy nasze uwagi w kozi róg, kochanie".Jej piersi są za każdym razem, gdy je widzę, widokiem, który przynosi mi proste szczęście.Podczas gdy ja podziwiam ich piękny kształt, ona unosi każdą z nich w dłoniach, gładząc mi sutki.Ja również klękam, wysuwając palce z Rose, przesuwając je po jej pośladkach i wzdłuż pleców.

W pokoju jest ciepło, a powietrze jest miękkie.Poranne światło wpadające przez zasłony rzuca na łóżko pomarańczową poświatę.Emma ściąga z Rose prześcieradło i odrzuca je na bok.Teraz wszyscy jesteśmy obnażeni, Rose przewraca się na bok i patrzy na nią.

"Chodź tu i pocałuj mnie na dzień dobry" - mówi, a Emma jest posłuszna.Nadal klęcząc, pochyla się nad Rose i koncentruje się na złożeniu na jej ustach długiego, powolnego, namiętnego pocałunku.Gdy ich języki wchodzą do ust, Emma rozciąga się, kładąc swoje nagie ciało na Rose, uwalniając ręce, na których do tej pory się podpierała.Jej lewa dłoń trafia na pierś Róży, delikatnie szczypiąc jej sutek.Jej prawa dłoń obejmuje jej policzek, a palce wchodzą do ust, łącząc się z językiem w ich o wiele bardziej niż porannym pocałunku.

Patrzę na nich w milczeniu, a moje serce unosi się w dziwnym zawieszeniu niedowierzania.Moja Emma.Nasza Róża.Ich pocałunkowi towarzyszą westchnienia i jęki.Emma unosi swoje ciało nieco wyżej, wspinając się po Rose jak po winorośli.Podnosi kolano nad ciałem Rose, a następnie podwija oba kolana pod siebie i widzę swój otwór.Nogi Rose są teraz rozsunięte, a pozycja Emmy zdradza jej sekrety.Siadam i przechodzę między ich nogami.Emma jest o kilka centymetrów niższa od Rose, a ja odkrywam, że mogę zabrać swój język w niewyobrażalną dotąd podróż.Mogę rozpocząć lizanie prawie na dziurce w dupie Rose - nie do końca, mój język nie jest wystarczająco długi, by dosięgnąć.Mogę kontynuować między jej łysymi wargami, zanurzając się w jej dziurce, zakręcając tam kółko.W górę nad jej łechtaczką, znajduję łechtaczkę Emmy w odległości zaledwie kilku centymetrów.Dalej w górę, między wargi Emmy, zataczając krąg wokół jej dziurki, a potem jeszcze bardziej w górę.

Emma nigdy nie wzięła mnie do swojej dupy, ale nie ma nic przeciwko palcowi lub językowi od czasu do czasu.A to z pewnością jest odpowiedni moment, więc nie marnuję okazji.Przesuwam językiem po jej dziurce w dupie, a ona wypina się w moją stronę.

"Ojej, czy ty właśnie wylizałeś nas oboje?" - pyta, odrywając się na chwilę od ich rozkosznego pocałunku.

"Uhuh,"Mówię, wciąż łaskocząc językiem jej dziurkę w dupie.

"Naprawdę"?mówi Róża. "Zrób to jeszcze raz... A potem zerżnij nas obie", dodaje, "Chcę, żeby twój kutas był we mnie już niedługo".Pocałowała Emmę, po czym kontynuowała: "I Emma też. Powiedziała mi to po prostu swoimi oczami".To wywołuje chichot Emmy.Wznawiają swój długi, powolny pocałunek.

Spektakl erotyczny, podobny do żadnego innego, wykraczający daleko poza wszystko, co mogłam sobie wyobrazić.Znów liżę w podróży: Róża dupa, cipka, łechtaczka.Cycek, cipka, tyłek Emmy.Raz za razem.Ich gusta są podobne, ale nie takie same.Emma jest znajoma, Rose jest nowa.Oba odurzające, oba pyszne.Jestem całkowicie przekonany, że gdybym wsunął swojego kutasa w którąś z tych mokrych, ciepłych dziurek, które tak bardzo smakuję, doszedłbym natychmiast, ale mimo to postanawiam zaryzykować.Kontynuuję ostatnie lizanie po tyłku Emmy, między jej policzkami, po plecach, po czym stwierdzam, że skoro Emma leży na Rose, to nie mogę jej dosięgnąć.

"Nie mogę się do ciebie dodzwonić".Przyznaję.

"Znowu zapędzona w kozi róg" - śmieje się Emma. "Cóż, to w końcu poranek Rose, prawda?".Zwija się z niej, wykonując nieco teatralny ruch, który kończy się tym, że leży na plecach z rozstawionymi nogami, chichocząc.

"Proszę bardzo" - mówi. "Teraz masz dużo miejsca, żeby wsunąć swojego długiego, twardego kutasa w jej cipkę".Uwielbia tak do mnie mówić, czasem pisze do mnie wiadomości, gdy jestem w pracy.Powiadomienia dźwiękowe z mojej kieszeni towarzyszą brudnym bon motom, które rozpraszają mnie podczas spotkań.Działa to całkiem dobrze.Przesuwa się z powrotem na drugą stronę, kładzie głowę na brzuchu Rose i patrzy na mnie z uśmiechem. "Myślę, że chcę patrzeć, jak ją pieprzysz z tego miejsca".

Ręce Rose pieszczą głowę Emmy, gdy ta leży, głaszcząc jej włosy i policzek.

Zobowiązuję się, niepewny, jak to wszystko się potoczy, wciąż całkowicie przekonany, że ledwo zdążę wejść w Rose, zanim dojdę, dopuszczając nawet możliwość, że dojdę w twarz Emmy, zanim zdążę wejść między nogi Rose.

Nie musiałam się martwić.

Wszystkie kategorie: Trójkąty