Sitemap

Szybka nawigacja

Następnego ranka Jack obudził się z uczuciem rąk pieszczących jego szyję.Wpatrywał się w ciemność bielizny i spodenek Heidi, które tak bardzo odebrały mu wzrok.

"Heidi?"

Nie było żadnej odpowiedzi, tylko ciągłe przyleganie jedwabiu i dżinsów, które otaczały jego głowę i odbierały mu zmysły.Zużyte ubranie Heidi również ograniczało dostęp powietrza, zmuszając go do leżenia i zachowywania się, by zachować każdą kroplę pachnącego powietrza.

Ręce były teraz na jego klatce piersiowej, łaskotały go i drażniły, ale dzięki kajdankom i ograniczeniom klatki nie był w stanie się bronić.Jack wytężył słuch, słysząc, jak bose stopy oddalają się, pozostawiając go ponownie w jego odizolowanym świecie.

"Heidi?"

Ręce powróciły i tym razem sięgnęły po kłódkę, przewleczoną przez szlufki krótkich dżinsowych spodenek, które trzymały go jako zakładnika przez całą noc.Małe kliknięcie i spodenki zostały w końcu rozpięte, a miękki, wilgotny materiał zdjęty z jego głowy.Sekundę później używane majtki Heidi również zostały ściągnięte, a ich wilgotny, jedwabisty materiał odrywał się od jego twarzy.

"Wypuściłem cię z moich spodenek... ale tak łatwo mogę cię wsadzić z powrotem do środka".W głosie Heidi słychać było ostre tony.

Jack obrócił swoje obolałe ciało, aby zajrzeć przez kraty małej, zamkniętej klatki.Heidi wyglądała inaczej.Szczupła młoda kobieta wyglądała onieśmielająco, gdy przechadzała się po swojej sypialni w białej koszulce i białych koronkowych majtkach.

"Chyba już czas, żebym wyszedł z tej klatki" - jąkał się, ciągnąc bez sensu za nadgarstki, które były skute wokół prętów klatki.

"Życie nie polega na tym, czego chcesz, Jack".

Nigdy wcześniej mu się nie postawiła i to ją przerażało.

Zapytał: "Wszystko w porządku?".

Wyraz twarzy Heidi był mieszanką gniewu i frustracji. "Prosiłaś mnie, żebym cię zamknął, żebyś mogła spełnić jakąś fantazję, a teraz mówisz mi, żebym cię wypuścił?".Heidi chodziła tam i z powrotem, górując nad jego malutką klatką: "A co z tym, czego ja chcę?".

"Czego chcesz?"Jack zapytał, a jego zbolałe ciało desperacko próbowało odblokować umysł tej kobiety.

Próbował usiąść tak wysoko, jak pozwalała na to klatka, ale nawet wtedy jego głowa ledwie wystawała ponad jej kolana.Gdy Heidi stała blisko klatki, jej zgrabne nogi i szczupłe, ledwo odziane ciało unosiły się nad nim imponująco.To była okropna pozycja do negocjacji, tym gorsza, że Heidi odwróciła się i usiadła nad jego głową.

Heidi zmagała się z własnymi emocjami.Z początku intrygowała ją ta dziwna prośba byłego szefa, ale SMS-y od innej kobiety, które właśnie przeczytała w telefonie Jacka, jasno wskazywały, że te zabawy nie zbliżą jej do mężczyzny, o którym fantazjowała przez tyle lat.Jej szerokie, rozmarzone oczy walczyły między podnieceniem a gniewem i po raz kolejny poczuła się wykorzystana.

To, czego naprawdę pragnęła, to Jack, ale jeśli to nie było możliwe, to może uda jej się wykorzystać sytuację i zrobić coś innego, co przychodziło jej do głowy podczas wielu wolnych dni w biurze.Skoro on spełniał swoje fantazje, to dlaczego ona miałaby nie spełniać ich?

"Czego chcę?" - powtórzyła.

Heidi wstała i nerwowo podeszła do szuflady z bielizną, aby wyjąć klucz.Widziała jego piękne oczy, które nakłaniały ją do włożenia klucza do kłódki, jego całkowitą uwagę, która przypominała jej o władzy, jaką nad nim miała.Gdyby ona i klucz zniknęli, miałby przejebane.

Odblokowała kłódkę i podniosła ciężkie stalowe pręty.Jack wyprostował ciało, próbując się wydostać, ale ponieważ jego ręce wciąż były przykute do krat, mógł jedynie podnieść głowę przez otwór.

"Może ja tego chcę".Heidi ułożyła kilka poduszek wokół otworu klatki, uklękła na nich i usiadła z powrotem na skroniach.Jej krągły tyłek znajdował się teraz tuż nad klatką, a jej ciało pragnęło uwagi Jacka, zanim musiała go puścić.Spojrzała w dół na głowę Jacka, która jakby skarlała między jej rozchylonymi udami.

"Chcesz seksu oralnego?"zapytał Jack.

"Pieprz się Jack, dlaczego miałabym tego nie robić?" - rzuciła.

"Hej Heidi....".

"Dlaczego ja też nie mogę spełniać swoich fantazji?".

Jack był już oszołomiony zapachem i ciepłem ciała Heidi, ciesząc się z pierwszej okazji do pocałowania jej ud bez oddzielających je ciężkich stalowych prętów.Heidi siedziała nad nim nieruchomo, obserwując go niecierpliwie, czekając, aż wejdzie głębiej między jej nogi.Przesunęła się trochę do przodu, aż usta Jacka znalazły się w odległości pocałunku od jej koronkowej bielizny.

Heidi była zawstydzona i czuła, że robi jej się gorąco na twarzy, ale mimo to trzymała majtki przyciśnięte do jego twarzy.

"Dlaczego, do cholery, facet może robić, co chce, a kobieta..."

"Hej, w porządku" - przerwał jej gładkim głosem - "Chciałem ci to zrobić, odkąd mnie tu zamknęłaś".

Jack poczekał, żeby upewnić się, że skończyła, a potem delikatnie ją pocałował, ledwie nawiązując kontakt, ale w ciele Heidi już pulsował ogień.Gdy ogień dotarł do jej ust, krzyknęła.Prawie się trzęsła, gdy jego usta okrążały jej pochwę, znów dotykając tak delikatnie, że prawie nie było kontaktu.Jego język wchodził coraz głębiej, powoli i czule, a Heidi musiała złapać go za głowę, żeby się utrzymać.

Osiągnęła szczyt i krzyknęła.

"Kurwa,"Heidi odetchnęła ledwie słyszalnym, ochrypłym szeptem.

Nogi Heidi zatrzasnęły się, a uda zacisnęły wokół jego szyi.Jej drżące ciało zamknęło go w podobnym do wikarego uścisku, utrudniając oddychanie.Gdy zabrakło mu powietrza, w końcu rozchyliła nogi, a jej spocona skóra odrywała się od jego twarzy.

Wargi Jacka cofnęły się do jej łechtaczki, liżąc ją i wdychając ciepłe powietrze, które muskało jej drżące ciało.

"Myślę, że to może być fantazja nas obojga" - sapał.

Heidi spojrzała w dół i uśmiechnęła się.

"Trzeba było po prostu zapytać".

Heidi zeszła z klatki i rozchyliła ciężkie, zakratowane drzwi, tak że oparła je na głowie Jacka.Dotyk i smak ciała Heidi trzymały go na krawędzi, przedłużając niesamowite seksualne uczucie, które pulsowało w nim, mimo że jego ciało było w agonii, nie mogąc się rozciągnąć i rozluźnić obolałych mięśni.

"Jeśli nie opuścisz głowy, usiądę na klapie".Heidi wyszeptała chrypliwie.

Jack przełknął, bo zaschło mu w gardle.Nie chciał zepsuć Heidi tej chwili, więc zmiażdżył swoje obolałe ciało i wrócił do klatki.Chciał się z nią kochać, ale teraz wydawało mu się to niemożliwe, bo nad nim zatrzasnęły się drzwi klatki, a Heidi usiadła na nich.

Chciał poprosić ją o miłość, ale przypomniał sobie, co mówiła o czerpaniu korzyści.Przekręcił się tak, że mógł pocałować ją w pupę, mając niejasną nadzieję, że zmieni zdanie.Nie zrobiła tego.Całował ją jeszcze wzdłuż linii majtek, próbując zbliżyć się do jej łechtaczki, kiedy Heidi zamknęła kłódkę.

"Czy tego właśnie chciałeś?".zapytał z nadzieją Jack, patrząc na jej koronkową pupę.

Heidi nie odpowiedziała, tylko przepchnęła stopy przez kraty i zacisnęła je wokół sterczącego kutasa Jacka.Skręciła palce u nóg i ścisnęła je.Skute ręce Jacka i jego obolałe ciało nie były w stanie jej powstrzymać, gdy wodziła podeszwami tam i z powrotem, wsuwając między nie jego bezbronnego penisa.Czuła, jak klatka wibruje, gdy on kulminował w swojej okrutnie ograniczonej celi.

Wstała i wyciągnęła ręce nad siebie, wygięła plecy w łuk i stanęła na palcach.To było fantastyczne, ale tak naprawdę niczego nie zmieniło.Sięgnęła po telefon Jacka i upuściła go w zasięgu jego spętanych rąk.

"Lepiej odpowiedz Lisie" - westchnęła.

Jack wyczytał rozczarowanie w wyrazie twarzy Heidi, w jej opadniętej buzi i oczach, które lśniły wilgocią.Nie przeczytawszy nawet wiadomości, rzucił telefon na drugą stronę sypialni, poza swój zasięg.

Heidi odrzuciła telefon bosymi stopami w stronę klatki.

"W porządku, nadal będę cię odblokowywać" - westchnęła.

Jack zirytował się na siebie; nie zamierzał prowadzić tej małej, perwersyjnej gry z Heidi.Nie lubił patrzeć, jak cierpi.Zawsze wykorzystywał swoją pozycję w firmie, aby się o nią troszczyć, a teraz prawie zalała się łzami.Był również zaskoczony tym, jak bardzo lubił przebywać w jej klatce.Heidi wyglądała tak kurewsko seksownie.

"Chce się z tobą zobaczyć dziś wieczorem".Heidi upierała się, kopiąc jego telefon, by znów znalazł się w zasięgu ręki.

"Możesz mnie powstrzymać".Jack odpowiedział z zapartym tchem.

"Nie sądzę, że mogę polegać na klatce, aby zatrzymać człowieka".

Heidi usiadła na krawędzi klatki i spojrzała w dół na zamkniętego pod nią wariata.Wpatrywał się w nią i wydawało się, że nadal zamierza całować jej tyłek.

"Myślisz, że mógłbyś mnie skurczyć i włożyć do swoich spodni?".Jack uśmiechnął się, teraz całkowicie zauroczony kobietą siedzącą nad nim.

"Zwariowałeś!" - odpowiedziała, choć na samą myśl o tym na jej ustach pojawił się uśmiech.

"W takim razie dobrze, że mnie zamknęliście".

Heidi zachichotała.

"Naprawdę jesteś pewna?" - zapytał ponownie.

Heidi przerwała i bawiła się włosami, myśląc: "Co byś zrobił w moich majtkach?".

"Mmm... Myślę, że byłbym tam przez jakiś czas".Jack odetchnął, całkowicie zatracając się w tej chwili.

"Nie byłoby ucieczki!".

"Dobra... Tam na całe życie..."

Heidi cofnęła się i rozchyliła nogi, żeby lepiej przyjrzeć się facetowi, który teraz próbował wepchnąć twarz przez kraty, a po jego policzkach płynęła stal.

"Jestem pewien, że mógłbym cię zadowolić".Jack kontynuował.

"Od tego zależałoby twoje życie...".

Heidi głaskała się teraz dziwnie swobodnie, masturbując się przed swoim byłym szefem.Jej dotyk był przyjemny, ale mógł zaprowadzić ją tylko tak daleko.Jack tymczasem znów walczył z kajdankami, próbując wszystkiego, co mógł, by zbliżyć się do jej drżącego ciała.

"Idę pod prysznic" - powiedziała po prostu, rozciągając swoje zgarbione ciało i odbijając się w stronę prysznica.

Kiedy skończyła brać prysznic, Heidi wróciła do sypialni, wciąż zupełnie naga.Połączenie podniecenia i niechęci sprawiło, że przestało ją obchodzić, co Jack o niej myśli.Następnie ubrała się w jasną kwiecistą letnią sukienkę, której nie nosiła od lat.Była za krótka i za ciasna i wymagała więcej pewności siebie niż Heidi kiedykolwiek miała.

Do kompletu dobrała obcisłe żółte tartanowe majtki z koronkową górą i dołem.Bielizna została zaprojektowana na pokaz, ponieważ była wysoko wycięta wokół pośladków i ukształtowana tak, by zniknąć głęboko między policzkami.Gdy materiał znalazł się na swoim miejscu, usiadła na krawędzi klatki Jacka i powoli przeczesała długie, wilgotne włosy.

"Ja też pewnie potrzebuję prysznica".Głęboki głos Jacka zdawał się rozbrzmiewać pod jej nosem.

Heidi nie odpowiedziała, mając nadzieję, że w ten sposób opóźni nieuchronny moment, kiedy go puści i będzie patrzeć, jak ucieka do Lisy lub kogokolwiek innego.

Popchnął drzwi klatki, które były zamknięte zarówno przez kłódkę, jak i przez pupę Heidi.Jego palce przecisnęły się przez kraty, delikatnie masując tył jej ud.

Heidi powoli wstała i wyjęła pojedynczy klucz do kłódki.Otworzyła zamek i patrzyła z przygnębieniem, jak Jack wychodzi i idzie do łazienki.Wziął prysznic, ubrał się i właśnie wysyłał SMS-a, gdy Heidi wróciła.

Czując się jak mały chłopiec, którego przyłapano na złym zachowaniu, Jack natychmiast przestał pisać i schował telefon za plecami.

Serce Heidi zamarło, gdy w jednej chwili przepadła jakakolwiek szansa, że nie chce on Lisy.W jakiś dziwny sposób czuła też złość, że naruszył jej ciało, mimo że sama go do tego zmusiła.Drań sprawdzał teraz swoje włosy w lustrze.

"Wracaj do klatki".Heidi pękła, a w jej wnętrzu wzbierała niechęć.

"Co?"Jack stał zszokowany.

"Zmieniłam zdanie" - starała się brzmieć pewnie, ale się trzęsła - "I zakładam, że nie chcesz, aby świat zobaczył zdjęcia, które zrobiłam?".

Jack podniósł ręce do góry w geście poddania się, ale był zbyt zszokowany, żeby się ruszyć.

"Teraz!"Heidi się rozpłakała.

"Dobrze" - wyszeptał, gdy zaczął się rozbierać.

Dlaczego to robił?Nie prosiła go o rozebranie się.Wspaniały facet był teraz znowu zupełnie nagi i wspinał się z powrotem do klatki.Heidi była roztrzęsiona, fałszywe uwięzienie było przestępstwem, a szantaż niebezpieczną grą.Znowu była zdezorientowana, jego posłuszeństwo i spojrzenie jego dużych, brązowych oczu po raz kolejny pozbawiły ją złości.

Czuła, że jest jej gorąco i była wdzięczna za wilgoć z wilgotnych włosów, która wsiąkała w jej sukienkę.Musiała się do tego zastosować.Heidi zatrzasnęła wieko klatki i jeszcze raz zamknęła ją na kłódkę.Wolność Jacka trwała mniej niż dziesięć minut.

"Dlaczego się rozebrałeś" - krzyczała - "Nie śpię z tobą!".

"Przepraszam, myślałem, że tego właśnie chcesz".

"Chcę cię zamknąć w klatce!".

"Ja jestem..."

Heidi była zaskoczona jego reakcją, jego łagodnymi słowami i pełnym podziwu spojrzeniem.Dlaczego nie krzyczał na nią lub jej nie groził?Klucz do kłódki leżał między jej palcami, ale wydawało się, że nie wie, co z nim zrobić.

"Odłóż to".Jack wyszeptał, patrząc na klucz: "Nie chcę go".

Heidi otworzyła szeroko pomalowane usta, żeby na niego krzyknąć, ale się powstrzymała.Kiedy w końcu się odezwała, szepnęła zdumiona: "Dokąd zabierasz Lisę?".

Jack spojrzał na nią, dając jej pozwolenie na sprawdzenie telefonu.

Usiadła na łóżku i czytając jego teksty, powstrzymywała łzy.Jack odrzucił Lisę, co Lisa źle przyjęła, zwłaszcza gdy powiedział jej, że jest z "Heidi".Lisa została porzucona dla Heidi!Wyłączyła telefon i ostrożnie położyła go na kurtce Jacka.

"Przepraszam" - prychnęła.

"Nie jestem" - uśmiechnął się. "Czy chciałabyś zjeść dziś kolację?".

"Może" - odpowiedziała z nerwowym uśmiechem na ustach.

Jack odwrócił się, by popatrzeć na kobietę, która znów siedziała na szczycie klatki, i krzyknął z bólu, gdy po raz kolejny uderzył o bezlitosne pręty.

"Pewnie myślisz, że jestem szalona".Heidi odpowiedziała nerwowo z fałszywym uśmiechem na twarzy.

"Kocham szaleństwo".

"O mój Boże, lepiej cię wypuszczę" - krzyknęła nagle Heidi.

"Nie ma pośpiechu... restauracja będzie otwarta dopiero wieczorem".

"Chcesz tam zostać?".wykrzyknęła Heidi, nerwowo zaczesując włosy do tyłu za ucho.

"Czy mogę jeszcze przez jakiś czas mieć 'wkurzoną' Heidi?".

"Nie ma jej".Heidi uśmiechnęła się: "Ale zwykła Heidi może trzymać cię w zamknięciu tak długo, jak zechcesz".

Heidi odchyliła się do tyłu na klatce, jej krótka sukienka podjechała do góry i patrzyła na niego przez rozchylone uda.Jej palce mimowolnie dotykały jej ud, które kusząco spoczywały na otworze, onieśmielające i nieruchome.

"Myślę, że ty też chcesz, żebym tu został".Jack odpowiedział, próbując dosięgnąć tego, co mógł z jej ciała.

"To byłoby podłe i okrutne".Heidi zachichotała.

"Tak."

Uśmiechnęła się i powoli skinęła głową, wstając, by wyjść.Jej krótka, blada sukienka opadła z powrotem na miejsce, ale w pozycji Jacka nie zasłaniała niczego przed wzrokiem.

"Widać metkę na twojej bieliźnie".Jack obserwował, leżąc na wznak i ciesząc się widokiem swojego ledwo ubranego więźnia.

Bielizna Heidi podniosła się jeszcze bardziej między policzki i zbliżyła się tak, że Jack mógł sięgnąć przez kraty.Wepchnął małą etykietę z powrotem do środka, a następnie wyprostował bieliznę na jej biodrach.

Poczucie władzy, gdy jej były szef z miłością gładził jej bieliznę, a potem sukienkę, było niemal nie do opisania, a ona po prostu czekała, rozkoszując się jego dotykiem.

"Dziękuję" - powiedziała z błyszczącymi oczami, po czym włożyła szpilki i wyszła na bardzo potrzebną kawę z koleżankami.

Heidi zamknęła drzwi swojej sypialni, zostawiając Jacka samego w małej klatce.Powietrze było nieruchome, ciemne i wypełnione zapachem Heidi.Kłódka, która zamykała klatkę, wisiała nad skrępowanym ciałem Jacka.Zazwyczaj zabezpieczał rower Heidi, ale teraz zabezpieczał jego.Jack był tylko jedną z własności Heidi, trzymaną pod kluczem, dopóki ona nie postanowi inaczej.

Wszystkie kategorie: BDSM