Sitemap

Szybka nawigacja

"Oooh, pończochy i szelki. Kto jest tym szczęściarzem?"

W moich żyłach buzowała irytacja, gdy próbowałam pozbyć się ręki Dana spod spódnicy.Kocham mojego męża, ale on wybiera swoje chwile.Nie musiał iść dzisiaj do pracy.Tak było i spóźniłem się.

"Dan, nie... nie mam czasu".

Słysząc ton mojego głosu, zrobił do mnie szczeniackie oczy i przez ułamek sekundy poczułem, że moje postanowienie topnieje.

"O nie, ty lubieżny draniu. Miałeś cały ranek, żeby to wykorzystać".Gestem wskazałem na swoje ciało, elegancko ubrane do pracy. "Gdybyś przyłączył się do mnie pod prysznicem, moglibyśmy się razem dobrze bawić... Ale, o nie, pan 'jestem dziś wolny' był zbyt zajęty oglądaniem porno na swoim telefonie, a teraz chce się ze mną pobrudzić?".

Jego szeroki uśmiech poszerzył się.

Uśmiechnąłem się do niego sadystycznie. "Nie ma mowy, gówniarzu. Twoja stara musi wziąć się w garść, bo inaczej będzie szukała innej pracy".

Widząc jego udawane rozczarowanie, poczułem się zwycięzcą, choć było to puste zwycięstwo.Od chwili, gdy rano otworzyły się moje oczy, czułam się napalona i pragnęłam tylko tego, by mu dopiec.

~o0o~

Moja frustracja zaczęła się, gdy alarm włączył się tuż przy moim uchu.Zamiast go wyłączyć i wstać z łóżka, jak powinnam była, nacisnęłam przycisk drzemki i przytuliłam się do mojego mężczyzny.Chociaż powinien już spać, budzik również wybudził go z drzemki, a w sypialni rozległo się ospałe "dzień dobry".

"Dzień dobry, kochanie".Odpowiedziałam, całując tył jego szyi i obejmując go ramionami.Może i był senny, ale to nie przeszkodziło mu wziąć moją rękę i położyć ją na swojej męskości.Jak zwykle miał poranne dreszcze, ale gdy ściskałam i szarpałam, gęstniały.Stęknął z aprobatą i - tak jak się spodziewałam i miałam nadzieję - zdecydowana dłoń przesunęła się między nasze splecione ciała, by zbadać mój miękki koniuszek.

Jego palce wciskały się w moje otwarte ciało, a nieubłagany nacisk powodował rozkoszne, słodkie doznania.Między moimi udami pojawiło się wilgotne ciepło i jęknęłam cicho, przyciskając usta do jego ramienia.

Pod moim fachowym dotykiem kutas Dana ładnie stwardniał.Cieszyłem się i marzyłem, żeby nie musieć wstawać, kiedy przeklęty alarm wznowił swój poranny chór.Rzucając złowrogie spojrzenie na ten przedmiot, niechętnie porzuciłem nadzieję i odwróciłem się, aby wyłączyć to cholerstwo.

"Fucking prick teaser,"Dan mruknął. "Powinienem był wiedzieć, że nie zostaniesz w łóżku".

"Przepraszam, kochanie, ale mam dziś ważne spotkanie i muszę się jeszcze zapoznać z sytuacją".

"Co z moją sytuacją tutaj" - odparł, próbując wzbudzić we mnie poczucie winy.Prawie się udało, ale zdrowy rozsądek wziął górę i z coraz większą niechęcią wyciągnęłam swoje długie nogi spod kołdry.

"Zawsze możesz przyłączyć się do mnie pod prysznicem".Zaproponowałam mu to i przyjęłam seksowną pozę.

"Nie, chyba zostanę tutaj" - mruknął i przewrócił się na bok.Gdy zostawiłem go samego w łóżku, zobaczyłem, że sięga po smartfona.

Chwilę później pod prysznicem gorąca woda z mydłem spływała kaskadami po moim ciele, zmywając ostatnie resztki snu.Cholera.Gdybym tylko nie używał przycisku drzemki, być może udałoby mi się...

Chwyciłam ręcznik, żeby się osuszyć, i mruknęłam, bo mój codzienny rytuał zaczął się bez uśmierzenia swędzenia między nogami.Ubierając się, usłyszałam, że Dan się porusza, a potem skrzypnęły schody.Uśmiechnąłem się.Zamiast leżeć, mąż był na dole i robił śniadanie.Zaoszczędziłoby mi to trochę czasu.

Po zrobieniu makijażu poszłam do niego.Jednak wchodząc do kuchni, prawie zawróciłam i wróciłam na górę.

"On to robi, kurwa, specjalnie".mruknąłem.

"Przepraszam, kochanie, czy ty coś powiedziałaś?" - zapytał, patrząc na mnie z dziecięcą niewinnością.

Dan siedział przy barze śniadaniowym, pił kawę i czytał gazetę.Niby nic nadzwyczajnego, ale zamiast w coś swobodnego, jak T-shirt i dżinsy, miał na sobie szlafrok... tylko szlafrok.Spoglądał na mnie łobuzerski uśmiech i jasne oczy.

Oboje wiedzieliśmy, że tylko szlafrok chroni jego skromność.Pod miękkim ręcznikiem był nagi - i moja wyobraźnia zaczęła się rozrastać.Ponieważ mówiłam mu to już milion razy, Dan wie, że jest najseksowniejszym żyjącym mężczyzną.

Co, słyszę wasze pytanie, jest jeszcze bardziej seksowne niż Homer Simpson, Mr Bean czy Popeye?Cóż, odpowiedź brzmi: tak.Wiem, trudno w to uwierzyć i jest to tylko moja opinia, ale tak właśnie jest.Zróbcie z tym, co chcecie.

W każdym razie szlafrok był ledwo zapięty i widać było sporo ciała.Co gorsza, zachowywał się nonszalancko.Gówno!

Chociaż nalał mi filiżankę pysznie pachnącego brązowego płynu, umieścił ją strategicznie na drugim końcu baru śniadaniowego, obok ciepłych rogalików, które wcześniej włączył do mikrofalówki.Aby zjeść śniadanie, musiałem przejść obok niego.

Udając, że nie zauważam jego celowej prowokacji, przeszłam przez kuchnię, stukając obcasami po kafelkach jak połamanymi gałęziami.Kiedy podniosłam parujący napój, jego ręka zniknęła pod moją spódnicą.

~o0o~

Mimo moich sprzeciwów Dan nie usunął ręki.Zamiast posłuchać, wsunął go pod jedną z moich szelek, ściskając mocno pośladek.Tym razem odwróciłam się od niego.

Ze złośliwym uśmiechem wycofał w końcu rękę.Zakładając, że skończył grać w gry, odprężyłem się.To był błąd.Z odruchem grzechotnika chwycił mnie za rękę i pociągnął w stronę otworu w szlafroku.

"Czy czujesz, jak bardzo cię pragnę?".

Mógłbym.Jego ciało było ciepłe i elastyczne w mojej dłoni.

"Nie obchodzi mnie to".Skłamałem.

Zabawna rzecz - kłamstwa.Mama zawsze powtarzała: "Nie mów kłamstw, bo one zawsze wracają, żeby cię ugryźć w tyłek".Jakże miała rację.Moje palce owinęły się wokół grubego członka, a ciepło podnieciło mnie.

"A więc nie chcesz tego?".Uśmiechnął się.

"Nie."

Wolną ręką przyłożyłam filiżankę z kawą do moich pięknie umalowanych ust i upiłam łyk ciepłego płynu.Z obojętnością, której nie czułem, patrzyłem przez kuchenne okno, ale nie mogłem zignorować tego, co działo się w mojej drugiej ręce.

"Czy jest coś ciekawego w porannej gazecie?".Oboje słyszeliśmy drżenie w moim głosie.

"Nic wielkiego" - odpowiedział, a jego dłonie pieściły moje pończochy na udach. "To tylko historia o tym, jak pewien mężczyzna szukał pocieszenia u pięknej sąsiadki po tym, jak odrzuciła go jego władcza żona".

"Nuda,"Odpowiedziałam, choć wiedziałam, że jest zauroczony nowym mieszkańcem naszej małej uliczki.Bardzo atrakcyjna, rudowłosa rozwódka.

"Nie, to jest całkiem przekonujące" - żartował. "Okazuje się, że ta młoda kobieta nie była tak zapatrzona w karierę jak jego żona; miała ważniejsze sprawy na głowie".

"Naprawdę?"Moja temperatura rosła.

"Tak, okazało się, że ta biedna, zdeprawowana kobieta nie uprawiała seksu od prawie roku i wiedziała, kiedy nie należy patrzeć darowanemu koniowi w zęby".

Teraz trudno mi było zachować szczerą twarz.Z każdym ruchem w górę jego ręce wędrowały coraz wyżej i chociaż udawałam, że tego nie zauważam, wiedziałam, że moja spódnica jest wsuwana na uda.Nie tylko mnie to kręciło.W szlafroku jego kutas stał na baczność.

"Jakiś koń".Prychnęłam.

Gdy tylko moja udawana obraza wyszła na jaw, silne palce musnęły mój klin, wciskając miękki materiał między wargi sromowe.Odetchnęłam.Nie myśląc o tym świadomie, chwyciłam mocniej kutasa piastuna i zaczęłam go masturbować.

"Hmmm, według gazety to przysłowiowy ogier. Może sąsiad lubi duże?".

"Tak, cóż, to się nie stanie, kochanie".Powiedziałam, przekręcając jego kutasa, by wzmocnić moje słowa.Jego dolna warga wysunęła się niechętnie. "Jesteś moja i nie zapominaj o tym".Wcisnęłam paznokcie w jego ciepłe ciało, aby podkreślić swoje zdanie.Skrzywił się, a ja uśmiechnęłam się zwycięsko.

"Więc dlaczego nie możemy się pospieszyć?" - jęczał.

Westchnąłem.To było jak rozmowa z rozwydrzonym dzieckiem. "Kochanie, jeśli będziemy się teraz pieprzyć, spuścisz się we mnie i przez resztę dnia będę miała spermę kapiącą do moich majtek".

Jego twarz rozpromieniła się z entuzjazmu.

"Nie."

"Bu... Bu..." jąkał się, najwyraźniej próbując wymyślić coś, cokolwiek, co mogłoby zmienić moje zdanie. "Wiem... a co, jeśli się wyciągnę i spuszczę ci się na pupę?". W jego oczach zabłysła nadzieja.

Potrząsnąłem głową. "Nie mam czasu... i nie chcę".

"Nie to mówi mi twoje ciało" - odparł, a jego ręka mocniej przycisnęła się do mojego seksu.Nie mylił się.W ciągu tych kilku skromnych sekund, które spędziliśmy na wymianie zdań, moja droga bielizna poczuła się bardziej jak tani ścierka do naczyń: pognieciona i przemoczona.Jego ręce wsunęły się pod nasączoną tkaninę.

Przygryzłam wargę, gdy jedna ręka znalazła moją łechtaczkę, a druga badała mój ciasny odbyt.Mimo moich sprzeciwów, moje soki płynęły jak Amazonka... w porze deszczowej.Ostatnią rzeczą, jakiej pragnęłam, było to, żeby przestał.

"Jesteś pieprzonym małym gówniarzem".Zacząłem dyszeć, a złość przegrała z podnieceniem. "Zawsze mi to robisz, gdy się spieszę. Podniecasz mnie, wiedząc dobrze, że nie mam czasu na głupie gierki z tobą".

Wszystkie kategorie: Szybki seks